|
Ilość wpisów w kategorii: 85 Podstrony w tej kategorii (na każdej max 10 dowcipów):
>> [1]<< [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
Przychodzi turysta do bacy i pyta o drinka: - Baco, co zaproponowalibyście do picia... Coś mocniejszego? - No, momy drink "góra tsy". - Jak to "góra tsy"? - Ano, bierzemy śklanecke winka, no... góra tsy, wlewamy do garnuska, biezemy śklanecke piwka, no... góra tsy, dolewomy kielisecek wódki, no... góra tsy. To wszyćtko mieszomy, podgrzewając na ogniu. - No i co? - No i pije pan śklanecke tego drinka, dwie, góra tsy. - No i? - Robi pan pan krocek, dwa, góra tsy. |
|
Idzie baca na halę. Patrzy... Na stoku opala się naga kobieta. Staje więc i mówi: - A to obraza Pana Boga! Zdjął kapelusz, nakrył jej przyrodzenie i poszedł dalej. Idzie drugi baca, patrzy na kobietę i ze zdumieniem mówi: - Jescem tego nie widzioł, co by tak chłopa wessało! |
|
Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta: - Baco, co robicie? - A nic takiego, piore tylko kota. - Kota? Przecież kota się nie pierze. Na to Baca: - A co wy tam turysto wicie, kota się pierze. Za parę godzin turysta wraca z powrotem. Patrzy a kot leży nieżywy. I zwraca się do Bacy: - A nie mówiłem, że kota się nie pierze? A Baca na to: - Pierze się, pierze, ale sie nie wykręco. |
|
Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki. - Ej Mary, pójdź do nas! - Nie pójdę bo mnie zgwałcicie! - Ej, nie zgwałcimy! - To po co ja tam pójdę? |
|
Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy: - Ło Jezuuu! Jezu, Jezu, Jezusicku! Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera: - Ło Jezu, Jezu, Jezu! Turysta: - Baco! Baco co wam się stało?! Baca na to: - Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu! Turysta na to: - A może komu w waszej rodzinie? Baca: - Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku! Turysta: - No to co tak lamentujecie? Baca: - Ło Jezu, jak mi się robić nie chce! |
|
Jedzie baca na ciągniku. Obok przechodzi turysta i mówi: - Baco, błotnik ci się trzepoce. - Co? - pyta baca. - Błotnik ci się trzepoce! - Co??!! - pyta baca - Nie słyszę, bo błotnik mi się trzepoce!!! |
|
Sędzia do bacy: - Nazwisko? - Ciupała. - Imię? - Jędrzej. - Żonaty? - Nie, jo tylko tak głupio wyglądam. |
|
Nad Morskim Okiem siedzi stary baca. Przechodzący turyci pozdrawiają go i pytają: - Co tu robicie? - Łowię pstrągi. - Przecież nie macie wędki - Pstrągi łowi się na lusterko. - W jaki sposób? - To moja tajemnica. Ale jeli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę. Turyci wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieli ją bacy. On tłumaczy: - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój - Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowilicie? - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie |
|
Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi: - Noooo... Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda znów podnosi palec i mówi: - Noooooooo... Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gaździnę jadącą na furmance, a gazda zadowolony: - No!!! |
|
Siedzi baca pod drzewem i dłubie świątka, gdy nagle samochód uderza w pobliskie drzewo. Podbiega policjant i pyta: - Baco, widzieliście ten wypadek? - Ano widziołech. - No to jak to było? - Widzicie panocku to dzewo? - Widzę, odpowiada policjant. - No, a oni nie widzieli. |
|
>> [1]<< [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] Ilość wpisów w kategorii: 85
|